jestesmy jak white zombie podli do ostatniej krwi kropli
lepiej zacznij sie modlic
dzisiaj bedziesz naszym celem
ze mam zryty beret chociaz pomysly ambitne
chce ci wszczepic w mozg tasiemca
trzymam nozyczki jak brzytwe
cala polska bez naszych chorych produkcji jest glodna
tak jakby hannibal lecter mial swoj kulinarny program
jak boa zataczam kola od twoich stop po szyje
i niczym paste z tubki wyciskam bebechy ryjem
nadal pierdolimy radiowe trendy
chcemy podpalac gitary na scenie jak jimi hendrix
podobno jestem ekscentryk
dostaniesz zamiast cukierka obrzezany klitoris
w facepain'cie stoje nad twoja trumna
jak mlody jackson pizgam na niej moonwalk
ty pewnie zdechniesz dzis
bo zryjemy ci leb jak angerfist
wciskam ci blender w pysk nie licz na laske synku
pierdolisz cos niewyraznie jakbys mial laske w ryju
nadal nie ma na nas hycla
a ty sie znasz tak na rapie
jak pedal sie zna na cyckach
robie domek swoim kciukom
wypalcuje cie w dupe na sucho bazuka ty suko
za dlugo robie ten syf by byc na sile modny
chcesz zebym przestal - predzej obojniak sam sie zaplodni
krecimy na bitach znow filmy snuff
do zobaczenia wkrotce w nierealnie dziwnych snach
tak wiec nacisnij star a my przez pusty oczodol
oproznimy ci czaszke jebana lyzka do lodow