2nd thoughts

vnm

mam zimowy wieczor

na playu w wolfensteina pieknie cisne

w lodowce nie ma zarcia

isc mi sie nie chce nigdzie

taka sytuacje okreslilbym jako repetycje

glodny az zaraz skrece kiszke

a nie chce wiecznie kolejnej pizzy

posilek dietetyczny

biedre pod blokiem mam

chleb zytni

oliwki

jajka sadzone dwa

w sklepowych alejkach kraze wzrokiem

w chwile to okielznam

w kolejce do kasy bede troche stal

a na kasie typ

tryska tym entuzjazmem tak jakby mial na emce jazde

troche nadzwyczajnie

jakby tyralo mu sie w biedrze fajnie

w sensie

ze to nie zaklad karny

szanuje to i pytam czy ma zielone - linki forwardy

mowi

ze nie

wiec skikam do kasy obok po nie

i wracam i mowie

jest po klopocie

ku mojemu zdziwieniu typ podniosl oczy i zmierzyl mnie mocno wzrokiem

pyta

czy pani z kasy obok dala mi pety i odpowiadam glowy skinieniem

on mowi to sie kwalifikuje na zwolnienie"