tak zaczyna sie moj pesel
znowu wasy mam jak psl; skore
a w plucach hula mi przester
dajcie zyc jak laissez faire
mysli stukaja o kosci jak stuka rumak o werbel
wchodze na wyzyny zuchwaly
a te hieny znow szczekaly
zamiast wejsc na moj szczebel
zamiast sie jakac joachim
lepiej wejdz na moj le-lewel
i wrzeszcze jak jakis ogromny dinozaur
a kiedy odejde to ma byc zaloba
bo ja i mikrofon: tupolew i brzoza
zenie sie z miastem i wnosze swoj posag
dusza biggiego i czeska milosza
wszystko co robic chce w zyciu to wiersze
i zachowujesz sie jak nie ty i ta maska cie psuje
znowu ta astma mnie kluje
ja i me pluca cie kochamy a ty nas zaniedbujesz
jak mowilas ze mnie kochasz?. ten sen porasta pluca jak mech
jak mowilas ze mnie kochasz?. lawina mysli leci na brew
dzwonie do ciebie tak o czwartej nad ranem
wiec jestem raczej zalany
chce cie calowac i wybadac twoja czaszke i galy
i nie przestawac tak do wiosny
siedem miliardow ludzi w swiecie
moze mozesz gladzic me rany?
musisz mnie sklejac wciaz na nowo
bo bede tu plakal do rana
pojawiam sie znikad jak fatamorgana
kontrola nad swiatem jest gwarantowana
wiec ty bedziesz michelle
teraz sie urwal nam kontakt
wiec chodze pijany po miescie i ledwo sie mieszcze w nim
kiedys trafie na spowiedz
ciagle wypluwam gardlem lawe
chyba podnioslas sluchawke
slysze twoj wdech! wez cos powiedz