choc przez wiekszosc czasu sie tu czulem nieszczegolnie
teraz od liczenia hajsu dretwieja mi lapy
ze najgorzej bedzie umrzec
ze moge zrobic to bogatym
no a teraz kiedy mam kostucha sobie stoi za zaslona
jak zalamany plakalem o nia
a moze to w ogole tylko sen?
czy gorzej ma ten w trumnie
i ma swojego przyjaciela w niej?
ze ci spierdole caly dzien
i chronil mnie bym nie robil zle?
kiedy w moich myslach juz wiazalem ten sznur
nie wiem czy moglbym naprawde byc gotowy stad pojsc
nigdy bym nie skonczyl jak tchorz
a od patrzenia na to gowno mam fantomowy bol