mowie amen dopiero nad ranem
mowie amen dopiero nad ranem
i zanim splonie daj mi moment
w moment wszystko bedzie moje
w domach i na blokach lata jak koka
nie unikaj spojrzenia na mnie
ja schwytam twoje serce i na patent zamkne w klatke
pytaja co jest ciete - hajsy
a nie dzieci za reke we mgle
wazniejsze kto tu na szczyt wejdzie
ze to jest to. tempo sto na sto i pedze
a juz czujesz pierdolniecie
rozpierdolimy wszystko wszedzie i to jest pewne
mowie amen dopiero nad ranem
mowie amen dopiero nad ranem
dilerem diamentowych zwrotek
a ty nie mozesz tak patrzec
jak patrze na ciebie kocie
a w nich szukam pozadania
jak chcesz siana no to nara
nie pozdrawiam. jestem diamentem - nie masz
mamy siebie - mamy brzmienie
scenie daj butle z tlenem
marsz po siano - to jest brzemie
ciebie naga ze slodkim usmiechem
to nie jest tanie jak twoje zdanie
a ja jestem w stanie byc chamem - sram na wszystko
jestes glupi jak chcesz mnie kupic
musialbys sprzedac rodzine
dziewczyne dac do burdelu
nie pytaj skad to mam i jak tak grac
mowie amen dopiero nad ranem
mowie amen dopiero nad ranem