tez bym chcial nie widziec
ze ulice sa daleko od gwiazd
a zycie w jedna chwile zabije twoj
co tydzien chcesz byc jednym z nas w tej lidze
ulice sa daleko od gwiazd
zmaze ci z twarzy mainstream
tu ten paradoks jest konieczny
poczujesz sie gorzej jak poczules sie lepszy
po foty na blokach znow przyszli swagersi
ich aparaty nie zdaza tego uwiecznic
wszyscy najlepsi moga o tym tylko pieprzyc
przypomne komu sie tu salutuje
wygladasz mi na pizde i nie patrze po wygladzie
nie patrze ilu lubi juz twoj wirtualny krazek
ile bys zarabial gdybys zarabial pieniadze
nie bedzie juz drugiego sitka
podciagnij spodnie i tutaj nie patrz
mozesz dzis nie odebrac juz zadnego sms-a
w tych niepewnych wersach sam sobie nie dowierzasz
do mnie na freestyle'ach?
moje rymy sa jak zbrodnie
nie rodza sie przy swiadkach
dzis siedze wygodnie i odpalam blanta
kiedy indziej to samo przyjdzie
pokaze ci jaki jestes mazgaj
patrz jak twoja skora zbladla
idealna pod kolor zegarka
to pojecie jest ci chyba obce
tez bym chcial nie widziec
ze ulice sa daleko od gwiazd
a zycie w jedna chwile zabije twoj
co tydzien chcesz byc jednym z nas w tej lidze
ulice sa daleko od gwiazd
tez bym chcial nie widziec
ze ulice sa daleko od gwiazd
a zycie w jedna chwile zabije twoj
co tydzien chcesz byc jednym z nas w tej lidze
ulice sa daleko od gwiazd