chmury

szpaku

patrze w chmury co tu sie pozmienialo man

lil yachty na glosnikach w lapie polski skret

ciagle bladzimy jak te chmury nad miastem

paru chlopakow tu razem ze mna

wjezdzamy w rap gre

kaptur na glowie ide po swoje nyggy

zaden fit-life wygladalem jak biggy

za duze spodnie ciagle sie ze mnie smiali

lysa glowa inny swiat czulem sie niepokonany wtedy

na tamte czasy nie mialem siana w ogole

dzisiaj troche brzeczy w kielni

ale ciagle brakuje

ziom na lapie cmaz to z nim smigam po ulicy

a jak pytasz gdzie jest rap to nas szukaj na dzielnicy

robie co chce nie zamkniesz w zadnych ramach mnie

dla mnie to proste old talk a potem ryja dre

zaden mr. lova lova a z osiedla chlopak

bialy jak koka ty szyld naja

nie hugo bossa

ledwo zaczalem a juz pyta mnie o plyte kazdy

daj jeszcze chwile

ty badzmy powazni

mowia ze zjebalem zycie bo na studiach nie bylem

a ja frune dzis jak chmura

ktora wlasnie przemielilem

mialem tu misje zeby pozostac soba

zadne ambicje

nie chcialem zyc jak robot

w swiecie obledu

czerpiemy hajs z muzyki

przyjdzie czas

whiskey

ananas i te miekkie narkotyki

ktory to juz rok odkad naszej strefy nie ma

ciagle wspominam te czasy

z nia gadalem o problemach ziom

rest in peace dla tych co ponad chmurami

wierze

ze nadejda czasy w ktorych jeszcze pogadamy taa

roluje stuff do bletki

nie czuje sie jak cpun

za to nas sciga panstwo

co to za dupy bol?

moje zycie praca dom

praca dom

jakby z rapu bylo siano

to bym prace jebnal w kat

mow mi mlody simba

czuje sie tak

jestem mlodym kotem co zostal wychowany przez rap

jestem stad gdzie chlopaki wciaz kitraja kwit na gane

i kitraja tez na naje sam tak zyje mama nie daje

nie mamy nic tylko ona wierzy w nas

ze spelnimy wszystkie sny

zarobimy gruby hajs

i jeszcze raz na chmurze gdzies ponad blokiem

mlody szpaku z miasta gibonow i pieknych kobiet

mialem tu misje zeby pozostac soba

zadne ambicje

nie chcialem zyc jak robot

w swiecie obledu

czerpiemy hajs z muzyki

przyjdzie czas

whiskey

ananas i te miekkie narkotyki