patrze w chmury co tu sie pozmienialo man
lil yachty na glosnikach w lapie polski skret
ciagle bladzimy jak te chmury nad miastem
paru chlopakow tu razem ze mna
kaptur na glowie ide po swoje nyggy
zaden fit-life wygladalem jak biggy
za duze spodnie ciagle sie ze mnie smiali
lysa glowa inny swiat czulem sie niepokonany wtedy
na tamte czasy nie mialem siana w ogole
dzisiaj troche brzeczy w kielni
ziom na lapie cmaz to z nim smigam po ulicy
a jak pytasz gdzie jest rap to nas szukaj na dzielnicy
robie co chce nie zamkniesz w zadnych ramach mnie
dla mnie to proste old talk a potem ryja dre
zaden mr. lova lova a z osiedla chlopak
bialy jak koka ty szyld naja
ledwo zaczalem a juz pyta mnie o plyte kazdy
mowia ze zjebalem zycie bo na studiach nie bylem
a ja frune dzis jak chmura
ktora wlasnie przemielilem
mialem tu misje zeby pozostac soba
nie chcialem zyc jak robot
ananas i te miekkie narkotyki
ktory to juz rok odkad naszej strefy nie ma
ciagle wspominam te czasy
z nia gadalem o problemach ziom
rest in peace dla tych co ponad chmurami
ze nadejda czasy w ktorych jeszcze pogadamy taa
to bym prace jebnal w kat
jestem mlodym kotem co zostal wychowany przez rap
jestem stad gdzie chlopaki wciaz kitraja kwit na gane
i kitraja tez na naje sam tak zyje mama nie daje
nie mamy nic tylko ona wierzy w nas
ze spelnimy wszystkie sny
i jeszcze raz na chmurze gdzies ponad blokiem
mlody szpaku z miasta gibonow i pieknych kobiet
mialem tu misje zeby pozostac soba
nie chcialem zyc jak robot
ananas i te miekkie narkotyki