choc skreslilas nas na zawsze
nikt nie pokocha cie tak jak ja
choc skreslilas nas na zawsze
nikt nie pokocha cie tak jak ja
gdzie nie mialem szansy dojsc juz
pozbawiony wszelkich bodzcow
z toba bylo mi jak w snach
dzisiaj topie sie w mroku
zobaczylem ciebie pierwszy raz
od razu stal sie dla mnie lepszy swiat
od tej pory w glowie metlik mam
od tej pory kiedy chce byc ja
nigdy nie chcialem bys sie czula jak zamkniety ptak
nie po to sie staralem kilka miesiecy tak
ale prawdziwszy niz wiekszosc gosci
dla mnie najblizsze stworzenie na tym swiecie
zaden twoj fotograf nie wie wiecej o twym pieknie
czy jest lepiej ci beze mnie
chcialbym tylko cofac chwile
gdy trzymalem cie w ramionach
gdzie nie mialem szansy dojsc juz
pozbawiony wszelkich bodzcow
z toba bylo mi jak w snach
dzisiaj topie sie w mroku
gdzie nie mialem szansy dojsc juz
pozbawiony wszelkich bodzcow
z toba bylo mi jak w snach
dzisiaj topie sie w mroku
chociaz nie chcesz byc sama
to i tak sie odgradzasz jak podworko sasiada
juz nie zalezy mi na innych pannach
ukladalem w glowie tylko plany dla nas
przy tobie czas spowalnial jakbym wypil dirty sprite'a
jestes jak skrzynia skarbow
swiat nam nie sprzyjal jakos
jakos nie moge przebic cie na druga strone lustra
czarne lzy i czarna chusta
czarne ubrania i czarne pluca
tym wiekszy wpierdol spuszcza
choc skreslilas nas na zawsze
nikt nie pokocha cie tak jak ja
choc skreslilas nas na zawsze
nikt nie pokocha cie tak jak ja
gdzie nie mialem szansy dojsc juz
pozbawiony wszelkich bodzcow
z toba bylo mi jak w snach
dzisiaj topie sie w mroku
gdzie nie mialem szansy dojsc juz
pozbawiony wszelkich bodzcow
z toba bylo mi jak w snach
dzisiaj topie sie w mroku