ile czasu jeszcze scierac sie tu z tym mam
nie martwie tym sie bo jest zasklepione
przez co musze powiedziec czasem co musze powiedziec
wszystko sie moze wysypac
stawiam temu czolo bo tylem sie wymyka tchorz
nawet gdy nie najlepiej to wyglada
to moje zycie i moj syf - chce tego
ja staczam sie jak sniezka
zbieram sie do czegos wielkiego
czasami cos mnie tam ruszy i wraca
ile mozna kruszyc w joincie to wszystko
zwracam tym na beton i chuj z tym
kumasz mnie juz? no to dobrze
bez niego i tak jestem trudny
gdy juz sie uda cokolwiek rozwiazac mi
to przewracam znowu sie przez sznurowki
mikro pekniecia utwardzaja mnie
ze lepiej wyjeb sie na to
wszystko dociera juz do mnie na chlodno
nie czuje roznic temperatur
popelniam bledy bo dzialam od zaraz
i nie musze sprawdzac czy moge
sobie spojrzec w oczy przed lustrem co wieczor
pierdol konsekwencje co zrobia
pozwala mi sobie stad na chwile wysiasc
czy kiedykolwiek pozwolilbym sobie
na bycie kims innym niz soba? nie
bo lubie maski na klipach