okruchy zycia rozrzucone po miescie na rewirach
kazdy ich skrawek setki historii widzial
my do ostatniego tchu jestesmy na tych ulicach
by nastepne pokolenia mogly historie pisac
na tej lawce pierwszy buch
na tym zakrecie ziomek tragicznie zginal
dzis za to piecdziesiatka
i co by sie nie dzialo zostajemy tu do konca
bezpodstawna agresje na starcie zostawiamy
ziomus przybij piec jesli wierzysz w to tez
wzajemny szacunek najwazniejszy
w zyciu dzialamy wedlug okreslonych zasad
oby wystarczylo sil az do ostatniego tchu
gdy wchodze w bit to robie to dobrze
chcesz robic kwit? ziom lepiej zmadrzej
jesli nie oddasz serca nic z tego nie bedzie
od poczatku do konca prawdziwy skurwysyn
przez strone slonca podaza wiec slyszysz
dajemy haj lepszy niz sensymilia
az wystarczy sil nie zaznajac snu
w dobie dobrych i tych zlych
a kiedy przyjdzie dzien by w zaswiaty przejsc
pozostanie sen oraz slowa tresc
za wszystkie dobry wrzuty dwa palce mam tu w gorze
ze lepsze jutro bylo wczoraj i
dzis odpalam jointa i jaram sie widokiem
spokojem karmie dusze gdy stoje pod blokiem
place zabaw no i sklepy spolem'owskie
kocham wszystko to co polskie
wolnosc rodzi pokoj i dla mnie to zwyciestwo
ktore niose to pojecie czlowieczenstwo
najwazniejszy w zyciu jest moralny zysk
bede nosil w sobie prawde az do ostatniego tchu