do ziomka

paluch

znowu zmeczenie

opadaja powieki

znowu patrzysz na dzieci bez opieki

ty wiesz jak zyjesz

sam wiesz czy dobrze

zyj tak zeby ktos przyszedl na pogrzeb

ja powiem ci jedno wielu rzeczy zaluje

nadal zyje

za to bogu dziekuje

jesli on istnieje to do niego sie modle

na razie wierze

ze bedzie dobrze

nie jest zle

wielu ma gorzej

wiekszosc ma lepiej

do tego daze

w parze z miloscia

w parze z szacunkiem

w parze z tymi ktorzy ruszaja mozgiem

tesknie za dniami beztroskich melanzy

koniec tych dni to poczatek pracy

teraz wolny czas na wage zlota

biore wolne od zycia i auto-pilota

zeby nam wyszlo ziomus

zawsze tego chcialem

trzymalem kciuki i wierzylem

ze pojdzie zgodnie z planem

nic nie jest zapisane

o swoje trzeba walczyc

wytrwale do celu

mam nadzieje

ze sil wystarczy

zeby nam wyszlo ziomus

zawsze tego chcialem

trzymalem kciuki i wierzylem

ze pojdzie zgodnie z planem

nic nie jest zapisane

o swoje trzeba walczyc

wytrwale do celu

mam nadzieje

ze sil wystarczy

ja mam ten zmierzch a nie owiany tajemnica

znam takich ktorzy tego sie wstydza

ale wiekszosc ziomkow ma podobnie

rozbite rodziny

prawdziwe historie

na osiedlu kazdy blok to ksiazka

autorem zycie nie licz na autograf

kolejny dzien to kolejna runda

walki z zyciem

ona nie jest rowna

to dla ciebie ziomus pisze ten kawalek

musisz isc dalej

bo tyle juz przetrwales

wierze w ciebie

wierze w nas

wierze

ze przyjdzie taki czas

ze wszyscy zobacza na co nas stac

na razie przez rap mozemy sie pokazac

nie chodzi o slawe ani rozpoznawalnosc

robimy to

bo wiemy

ze to ma wartosc

zeby nam wyszlo ziomus

zawsze tego chcialem

trzymalem kciuki i wierzylem

ze pojdzie zgodnie z planem

nic nie jest zapisane

o swoje trzeba walczyc

wytrwale do celu

mam nadzieje

ze sil wystarczy

zeby nam wyszlo ziomus

zawsze tego chcialem

trzymalem kciuki i wierzylem

ze pojdzie zgodnie z planem

nic nie jest zapisane

o swoje trzeba walczyc

wytrwale do celu

mam nadzieje

ze sil wystarczy