duchowa willa

Singer:kali

od lat szukalem gruntu solidnego jak olimp

pod dom pelen mistycyzmu i harmonii jak shaolin

gdzie bez muru

straznikow i broni

zbudowalibysmy wille praca naszych dloni

wlasnym pomyslem i stylem

ale to za chwile

bo dzis znow lece wysoko tak pelny bak

dawaj bis brat

plonie bat

peace

fart

jara sie smark i zgred

rap not dead

bo my od lat mamy ten fach

a ty pod blat wlaz

cos ci smierdzi najarani rymokleci nie lubia nas sasiedzi

bo deprawujemy dzieci

to zwykly mainstream

kurwa co ty pieprzysz ziom

wiesz co sie kruszy

jestesmy w tym najlepsi

sila tych wierszy mocniejsza niz waligora

nie damy sie zwariowac i zepsuc jak kaligula

nawijamy jak szpula by po nitce dojsc do klebka

tam gdzie duchowa willa

tam gdzie nasza kolebka

posiadam mocny fundament

jest nim dobro i wiara

jesli probujesz siac zamet

musisz sie dobrze postarac

takiego wala

ta willa to nie domek z piasku szczeniaczku

sprobuj doskoczyc chociazby do zamkow

na nic ci wytrych

przykry twoj koniec jesli nie zajarzysz

ze twe zycie buduja twe wlasne dlonie

to nie teorie praktyka mistrza czyni

slinisz sie na hajs i slawe

bledne mysli wejda szybko niczym szczury

przez sciany dziurawe

spojrz do gory poprzez chmury na blekit

jego ogrom jest wielki

bierz sie za poziom nastepny

spokoj pelny

otwarte okna na swiat

jedziemy w kilku jak wataha wilkow

to moi bracia

moi ludzie od ziomali

w ukryciu

na wygnaniu i w kiciu

po wszystkich wspolasow od szczytow

no to kurwa jeszcze raz man

rap gun nadaje wam badman

bede walczyc o ciebie

chociaz nie czesto fart mam

nawet zlego skurwielowi tez nalezy sie plaza

- wiemmm troche tlenu

plnow zdrowa gaza

- sennnn - spelnie

codziennie wiecej wiary jest we mnie wiec pedze

w gehennie nie chce zgnic pazernie

rozjebalem zycie

- jak pierdolone puzzle lecz kiedy znow sie budze mowie

- musi przyjsc pozniej dusic

zyc w trudzie a nie cpac

pic

wodzie to nie pic

ze jest lepiej slonce jest gdzies na gorze

znajde cie jesli mi przepadniesz wierz mi

dam cie w spadku moim bliskim z poludniowej rzezni

z poludniowej rzezni

wielkie elo kali gibbs

cd pazdziernik dziesiaty lap sentymentalny trip

wchodze na bit jak do siebie do domu

mam w nim pole marysi wiec nie mow nic nikomu

dalej hip-hop

europa z nami jara dobre geesy sa w paryzu

beda tez i w stanach

nic do dodania

hejtera nie pozdrawiam

czlowieku dorosnij bo dziecko madrzej gada

mam duchowa wille

czuwa trzecie oko

cos mnie tu prowadzi wiec sie czuje calkiem spoko

fuck illuminati

my to bene nati zawsze usmiechnieci

nie kazdy tak potrafi

nie chodzi o hajs

ta dziwka idzie lekko

do nieba nic nie wezme

czaisz to kolezko?

samochody bizuteria nie chcesz tego fanaberia

ja to wezme bo nie pekam twoja dziala moja penga

poszlo z dymem wykorzystuje kazda chwile nadchodzimy czuc na mile

grac by nie polec dusze

myslenie chore wciaz mam

zablakana dusze

lecz zwiekszam nad nia kontrole

rusz wyznaczonym torem

biegnij ze ja pierdole

nigdy nie daj sie zwiesc walcz o swoja silna wole

wszystko co teraz twoje w zasiegu reki trzymaj

nie wypusc

nie oddaj i nie daj sie wydymac

ta kraina z dala do niczego nie jest ci podobna

nie podejdziesz nigdy blisko jesli innym nie dasz dobra

zlo czeka niczym kobra

nastala cisza bloga

spokojnie bedzie patrzyc jak powinie ci sie noga

z kraju goga i magoga nic dobrego nie wypelznie

wiec koniecznie zyj serdecznie bys bezpieczniej mogl sie czuc

dzis dopasowalem klucz do drzwi od duchowej willi

tez tkwi we mnie bol choc juz nie czuje sie winny

dom pomiesci sporo osob lecz jest niczym bez rodziny

tylko tym co w mym sercu oddaje swoj nadmiar sily