z dnia na dzien jest coraz gorzej
nie chce myslec o tej porze
nie chce jechac na tym torze
w zyciu nic mi nie pomoze
staram sie i nie wychodze
nie potrafie sie usmiechac
chce cie kochac i nie moge
nie pomoze mi modlenie sie do boga
patrze na ludzi i zerzygam sie
siedze w pokoju i nie mam co jesc
leze i nie ma tutaj ze mna cie
stan w mojej glowie wciaz pogarsza sie
dziekuje kazdemu kto wspiera mnie
kiedys w przyszlosci odwdziecze wam sie