extradycja (intro)

planbe

tylko chcielismy stad wyjsc. ja i moje ziomki

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

to to czynilo mnie zlym

przebijam sie przez pot i lzy

tylko dlatego

ze mielismy sny

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

zostawic w tyle ten syf

moglem przysiac

ze zrobie to

i

zobacz

gdzie teraz jestesmy dzis

jak to jest

gdy nie masz wsparcia od miasta?

stale tylko starcia o rap nasz

walka jest jasna

za szybki wjazd na scene

i wszedzie tu kazdy juz znal nas

wiele poswiecil tu kazdy moj brat

ta

a cwele myslaly

ze przyszlo od tak nam

zaden z nas nie chcial zabierac im fejmu

mierzylismy wyzej

nie zamkna nas w ramkach

czemu nagle ma tu byc inaczej?

w nadziei

ze zapomne sie tu przeliczyli raczej

przeliczyli na ten

powrot do korzeni

a milczeli

kiedy chcielismy wyciagac do nich lape

ja i moi bracia tu zamknelismy im jape

teraz sobie latam na czym chce i tak jest fajnie

sprawdz mnie

kombinuje ile sie da wniesc w rap-gre

a nie ile wyniesc na farcie

skazali mnie na extradycje za ta extra dykcje

za to

ze olalem extradycje

mam krew na pismie i chec na wyjscie

i to robie

kiedy tylko biore wdech i wydech

daj bletki

typie i to puszcze z dymem

jestem sukinsynem z ambicja

wjezdzam tu ze stylem

daj milion

jeszcze sie nie snilem tym pizdom

i troche przykro

ze musze patrzec tylko w przod

jestem banita

ale zawsze czuje bol

chcialem wyjsc stad

udalo sie to juz

moja przyszlosc to stale cienki lod

nigdy ich nie sluchalem

dzieki temu sie wyrwalem

ja

ziomale

nasze crew

od nikogo nic nie dostalem

teraz patrz

jak ten dzieciak was rapem zrobil w chuj

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

to to czynilo mnie zlym

przebijam sie przez pot i lzy

tylko dlatego

ze mielismy sny

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

zostawic w tyle ten syf

moglem przysiac

ze zrobie to

i

zobacz

gdzie teraz jestesmy dzis

banita czy lokalny bekart?

jak moge nie pamietac o tych marnych spieciach

tylko daj mi ten czas

wers tak klade z miejsca

zamiast czekac az wpadnie mi fajna pensja

nie krylem nigdy wad jak make-up

choc bycia tego wolnym to smak szalenstwa

znow lekka reka

nieco lepsza wersja

gdy niesiemy od victorii swoj znak zwyciestwa

w tlum wbilismy tak szybko jak nikt z nich

czas weryfikuje wszystko i wszystkich

hip-hop to ksywki i tylko nieliczni

zostali z nami

gdy bylismy blisko banicji

wjezdzamy na teren

bez tremy

nadziei na dany szacunek

nie pytaj nas nigdy

gdzie swe mamy cele

od startu idziemy tak sami pod gore

i robie tu

co chce

zrobie znowu tym kosztem

choc latwiej dzis

pijac tylko zdrowie na osce

mowic

ze bedzie prosciej lub znajdziesz kwit

chociaz w prawdzie nic tu nie wskazywalo na to

sie zaczal ten sezon

sceptycy nie wierza

wyszarpalismy wszystko pomalu praca

to znaczy sie oplaca sie to coraz bardziej

na co mam gadac

ze zjadam pol sceny

ta branza co prawda juz od dawna gardze

szybciej ode mnie pewnie zje ich przemysl

i nie czuje tremy

juz dzis bo

musialbym zmienic tu wszystko

na to cale towarzystwo

moge stac sie opozycja

pierdolona extradycja to real-talk

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

to to czynilo mnie zlym

przebijam sie przez pot i lzy

tylko dlatego

ze mielismy sny

przeciez chcielismy tylko stad wyjsc

zostawic w tyle ten syf

moglem przysiac

ze zrobie to

i

zobacz

gdzie teraz jestesmy dzis