nie no serio musze sie zaszyc
nie no serio musze sie zaszyc
i jakims cudem zyje dalej jeszcze
w glowie ukladam plany sam
choc na okreta ryje banie ten stres
w kielni niewiele czasem lecz wyjebane w reszte
pierdole to co mi pisane jest
i biore w rece zycie za leb
no bo co niby mialbym tutaj zostawic liscik?
choc czasem daje ja niewlasciwe zrodlo to iskrze
nikt na mnie nie wplynie bo sie rozstajemy
jestes identyczny jak osoby z ktorymi przestajesz
nie kumam bo nigdy nie przestalismy
tak nieraz gwoli przypomnienia
no wlasnie masz znow kurwa ucieklo cos mi
mam wspomnienia ktore zacieram
jak gardze tym w sumie im bardziej poznaje to co w nim
bo im blizej prawdy sie znajde tym dalej od rzeczywistosci
nie no serio musze sie zaszyc
nie no serio musze sie zaszyc
jakkolwiek nie bylbys uprzedzony do mojej osoby
nie poderwe z siedzenia dupska
nie lubie sie zamykac w sobie
co mysle i wszystko mam w nosie
i nie jest ciezej mi w ogole
chociaz czuje sie juz jak syzyf
chodzacy oryginal i nie wklejam cracku
zrozumialem juz jak mozna duzo stracic
chociaz moze ja w sina dal gdzies sie patrze
nie widze ludzi na ulicach lub sam snuje sie juz jak postac
gdy wychodzisz z chaty to wiesz
ze to tak jakby nie do konca jestes ty #surogaci
zaufalem oczom i poznaje te suki noca
nie wierze co widze juz prawie
w sumie wiem co ja pierdole i po co?
bardziej przejrzyscie mowic juz nie potrafie
zreszta to swoi to wiedza
nie musze tlumaczyc ziom nawet
i probuje jakos ugasic to w trawe
jebne na jape ziom przez te kobiety
paradoksalnie te szmaty sa najbardziej mokre
nie bede sobie psul krwi tym
i zatruwal smieciami glowy to poprzysiegalem
to znowu jak krew w piach tu wszystko
a jak zanieczyszcze tym pluca to oczyszcze banie
zydowski bekart nastawilby drugi policzek
czytalem biblie pierwszy raz z nudow nacpany feta
15 lat pozniej przez to wciaz chodze nachlany w beton
nie wkurwiaj bedzie spoko
wandal nie psiknie szprejem w oko
polowa rzuca juz chlanie na bank
i nie ze wiatr w oczy wieje
to slowa rzucane na wiatr
i chuj skoro zrobisz pieniadz
jedna z oski skumala doslownie
jestem na wojnie z tym skurwielem
pani psycholog mowila leczy czas rany to prawda
te psychotropy tej szmacie wciskalbym garsciami do gardla