my chcemy jak najwiecej brac
w krotkiej drodze po swoje
my chcemy jak najwiecej brac
niech bliskim nigdy nie zabraknie
niech nie strace honoru w walce o jebany papier
niech dobrzy ludzie otaczaja nas i nic wiecej
moze jeszcze niech nie skrzywdze nikogo
niech daje innym sile moje slowo
niech pozostane soba i czynie dobro
jak znow znajde to nie puszczal oka innym fokom
niech wychowam dzieciaki i bede dobrym mezem
niech po wpajam im do glowy co jest najwazniejsze
czuje sie niestosownie gdy sie modle
my chcemy jak najwiecej brac
w krotkiej drodze po swoje
my chcemy jak najwiecej brac
budze sie w zyciu gdy umieram we snie
a kiedy umre w zyciu to sie obudze gdzie?
oby bez zakwasow od wstawania po upadkach
ponoc umierasz dwa razy pierwszy kiedy trumna zjezdza w dolek
i drugi kiedy ostatni raz wspomni ktos o tobie
ostatni backup w blockchain
wypelniam przestrzen miedzy sekundami abys wspomnial dobrze
gdybym tylko mogl usunac ludzki czynnik
gdybym mogl zobaczyc siebie jak mnie widza inni
i widziec innych tak jak widza siebie
my chcemy jak najwiecej brac
w krotkiej drodze po swoje
my chcemy jak najwiecej brac