high life

blacha

to moj highlife!

blacha! 2115! chivas!

uciekam w tych procentach

zapijam smutki

juz tyle razy mialem przestac

czas sie obudzic

pierdole nie chce wcale przestac

wsiadam do fury

ona jest moim kierowca

a ja mam swoj high life

pierdole kluby na pixach

to nie moj klimat

typy sie pruja jak tanie ubrania

wokol mnie damy

damy daly nie musze namawiac

odplywam razem z muza

jada za mna na sygnale

prowadzac samochod widze tylko odblaski ich swiatel

braciak czekal az zaliczy zaraz wjezdzamy w to dabem

kazdy pyta jaka byla

a nie kurwa jak na randce

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

falszywy jak joker jestem

wylewaj zale

udaje

lece za zwyciestwem i po makale

i wale wasze zale

pale i zale pale

dumny choc sie nie chwale wcale

nie chwale wcale

i z kazdym wdechem mniejsza presja

mniej egzaltacji mam pomocnikiem agresja i wiecej wrogow mam

taki urok tej drogi prowadza nas przez dno

zatrzymuje swe trwogi nie boli mnie przemoc

dlugo czekalem na zmiany i w koncu juz nadaje sie

ciagle zycie na minimalnych nudzi juz mnie

patrze przed siebie

nie do gory

i tak mnie niesie to wysokie zycie highlife

z klamstwem na dnie czy na szczycie highlife

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

high life

hi-i-gh life

Full Lyrics: high life - blacha