iluminaty jak skurwesyn
Singer:slon
bycie skromnym i pokornym - te cechy mnie nie kreca
chce zarabiac wiecej hajsu niz gang bloodsow z crenshaw
lucyferianie sie do mnie modla
proponuje powrot do sluchania zaplakanych chlopcow
w ktorej zamiast piasku jest zloto z rolexow
wielu kolezkow z branzy gada o chlaniu na wiadra
ja chce wlasna destylarnie
wiec sie pierdol i mi zaplac
najmniejsza z moich chat ma miec tyle
ze mtv cribs bedzie przy nim programem o squatach
nic wiecej niz zywy towar
na kolana przed obliczem korporacyjnego boga
ciagnie sie czarna toga po marmurowym holu
przechadzka w swiatyni wzdluz rzezbionych kolumn
mistrz zakonu upada u mych stop ze lzami w oczkach
od zawsze chcialem miec na wlasnosc ziemie
w zyciu nie ma nic za darmo przeciez
na moj rozkaz media was nakarmia sciekiem
osmiornica zaciska swe osiem ramion
przy mnie disney to komitet wiejskich gospodyn
w szczepionkach dla waszych pociech testuje nowe choroby
znam opcje kamuflazu jak wywiad
w kazdej probie wytropienia mnie znienacka slad znika
w klubie bilderberg najwyzszy level
wspinam sie do nieba po drabinie zbitej z ludzkich zeber
nawet nie wiesz ilu mi placi
ja wywieram na nich nacisk
dziwne badania na ludziach
twoj prezydent to moj sluga
a ty slinisz sie jak jay-z zrobi oko i trojkat
to ja dostarczam ci do domu prad i internet
chociaz ludzie mi zlorzecza
w mojej kopalni diamentow daje prace nawet dzieciom
czuc ode mnie fetor hajsu
syjonisci stoja za mna murem
i choc plujesz wciaz na mnie i to wzbudza twoj niesmak
swiat zobaczyl dwa fuckolce jedenastego wrzesnia
od zawsze chcialem miec na wlasnosc ziemie
w zyciu nie ma nic za darmo przeciez
na moj rozkaz media was nakarmia sciekiem
osmiornica zaciska swe osiem ramion