zawsze chcialem czegos wiecej
chcialem komus oddac serce zawsze
wierzylem w dobre intencje
i ze zycie jest piekne zawsze
bylem gotow zawsze mowic prawde
na bakier z klamstwem zyc bylem gotow
ze to jest droga do bogow
wykorzystalem tak manipulacje
moje reakcje i plastycznosc neuronow
i tak wkladam kolejna maske
by brnac do przodu zmieniam wszystko znowu
przestalem liczyc na czyjas laske
suma doswiadczen wklada maske znowu
i w gre wchodzi tylko zdjecie jej skalpem ziomus
ze krew z glowy leje na kartke
centymetr po centymetrze jestem bardziej surowy
coraz bardziej gotowy by im sie wjebac na olimp
i jestem skory zgniesc ich w dloni zrobic papke
wbijam na karcer spisuje prawde
podniebienia wygryzam czarne
mam swoja armie i zwiekszam teren
czarne fele blyszcza na asfalcie czarnym
ten spaceship tobie scina banie
lece po banie to moje jedyne przykazanie!