raz raz. cos wisi w powietrzu ewidentnie
zakopana w lesie bron po dziadku znajde
i wyruszamy noca za nie wyrownany biznes
jeden znak znowu zacznie zadlo kasac
niebezpiecznie zebym zadal
niech rozszumia sie wierzby do konca
nie programy a suma naszych odczuc
przekazanych przez mordowanych przodkow
srebrzony wezyk z nadania dla mordercow
generalskie szlify dadza pewnosc
spotkamy z nimi sie pod magdalenka
jak emilii plater - wilno nasze
idziemy dalej w czasach pokoju pisze
zlapiemy za beryle doliniarzy znow we lwowie
gotowi na rabanie jak dziadka kumple w stolicy; wojna
gwiezdziste niebo z nad krolewca przyswieca
nie bedzie niemiec mowil nam co jest moralne
jak masz postapic dzieciak pokazuje wrzesnia
za zdradzenie idealow zawsze stryczek - zawsze
za sprzedawanie kraju zawsze stryczek - zawsze
jak trzeba bedzie isc do lasu poprzysiaglem zawisniesz