nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
nie mam juz nawet ochoty sie widziec z tym skurwysynem
i tylko o tym juz potrafimy pisac teksty
a kiedys se gralismy na luzaku
i w trase ruszalismy zajarani robic hip-hop
a jest napisane schizofrenia?
a leze w izolatce upierdolony slina
i mi nie daje zadnych szans
a rodzina mnie widuje tylko przez weneckie lustro
nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
jestem po powrocie z anglii
a ile mozna mieszkac u matki?
i kupuje monstrualna kawalerke
na parapetowe nie mam nawet kogo zaprosic
rapu ani dawnych znajomych
moje zycie to obsluga wozkow widlowych
nie miec sily sie podnosic
ale do lepszego zycia bilet
nie jestem na drodze do gwiazd
zawsze to kreca i wrzucaja do netu
moj syn patrzy na smierc swojego autorytetu
nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
nie chce wytykac palcem ludzi
bo moze sam se nie poradze z codziennoscia
w baggy'ach i czapce z daszkiem
co mi je malolat dostarczyl tu wlasnie
wiem co ma w bani i jak bardzo mu zalezy
bo jednak biznes to biznes
ale paru producentow dla niego chociaz przycisne
ze nie zaczal od stworzenia listy gosci
pomyslal - jak przekuc skills'y w propsy?
bede rapowal bez przerwy?
w tygodniu robie klip i sie dogrywam na mixtape'y
a moje marzenia mam na wyciagniecie reki
kochaja mnie jak evidence'a
ze warto wierzyc w marzenia