nie umiem patrzec na siebie jak dawniej
i na panny co to kurwa chca nasienie na twarz miec
naprawde mnie to przeraza juz
to cale szybkie zycie to przesada w chuj
wiecej tepych pizd wal skoro podniecaja cie takie jazdy jak te
troche melanzu i moralniak maks
nie przyszedlem was obrazac
po prostu moje otoczenie zmienia sie ciagle
ze tu w koncu za nim nie nadaze a nie chce
zeby panna zlapala na ciaze mnie
ze przez rap psychicznie nie odciaze jej
jestem za mlody na dorosle zycie
dorastajac w tym syfie gdzie przyjaciol masz jak jest woda
jak w klubach tracisz czas palac glupa
nie zmarnuje wiecej potencjalu
ostrzej pracuj adi a dopiero potem baluj
chore jazdy znowu do gry wjezdzaja
wole to niz zeby kreski mi wjezdzaly z piksa
brat zwin jointa i zwin stad jak nie masz nic poza tym
wychodze a chce wrocic do chaty po chwili
debili otoczka nie cieszy wcale
ktore co chwile sa przepijane
ja zmienie gre tylko jak zmienie sie
a raczej podejscie do niej bo musze do niej podbiec
troche tak jak ziomy z prochem mam mete
nastepnym razem to skresle kurwa
to nie o tracku a moim zyciu
ktore widze za jakis czas a nie w odbiciu
zyje na schodowych klatkach
ale chyba jestem juz gotowy
ze nie umiem normalnie zyc
a moze to jest to co w koncu zabierze mnie na szczyt
ja tu zawsze jestem przed nimi
jeszcze mnie kurwa pokochasz
to ja jestem jeden jedyny