kali kali

kali

gdy wypluwam z siebie slowa znika bon ton

kali f.i.r.m.a. a nie sean paul

zapnij pasy

bo latam wyzej niz concorde

dla prawdziwych wita

dla lakow homonto

by odnalezc mnie czlowieku zbedny tom tom

jak nie lapiesz tego rytmu

to sie ciag stad

to uliczna partytura

spod wkurwionego piora

szanuje mnie ulica gardzi tym prokuratura

kolejna chmura wznosze sie na wyzszy pulap

kolejny postulat z mysla nie o tronie krola

gruba pula w gula temu co mu

to nie hula

nie jednego ura bura krocze zdobi sie kula

taki nie zakuma slow

ktore na tych bitach turlam

pasuje tu jak ulal jak do brackiej turnau

kali

kali

kali

kali

kali

kali

tak ten co na non stopie pali

pali

nie prowadze po pijaku plyne na dymu fali

lolek sie tli

kali

kali

kali

kali

kali

kali

tak ten co nie poda reki policji

nie ma

nie ma

nie ma

nie ma takiej sily

do konca mych dni

ja nie robie tej muzyki dla kiwki

nie dla hajsu

slawy i glupiej dziwki

pale lolki nie wodorosty z fifki

i mam wyjebane na podejrzane uzywki

jade na relaksie

bez przypinki

ale tam

gdzie gram plona budynki

moje slowa w furach na ustach i na murach

jestem tutaj bede bratku nie zamulam

masz tu rap co wygina kraty w murach

dobrych chlopakow leczy

a kreatury uczula

nie do zatrzymania kula dla tego ciula

co mu matula nie wytlumaczyla

ze na honor sie nie ima

kumasz ten przekaz nie dla wszystkich

styl unikalny jak mych palcow odciski

kali

kali

kali

kali

kali

kali

tak ten co na non stopie pali

pali

nie prowadze po pijaku plyne na dymu fali

lolek sie tli

kali

kali

kali

kali

kali

kali

tak ten co nie poda reki policji

nie ma

nie ma

nie ma

nie ma takiej sily

do konca mych dni