tez kiedys jezdzilem na desce z lou
ale my nie mielismy skateparku tu
mielismy sine nogi od kolana w dol
a o trickach moglismy gadac do rana
dal mi pierwsze bity a nie jaral sie polskim rapem
uciekalem ze szkoly na korzysc punchy
mialem wtedy wazniejsze sprawy na glowie
jezdzic i grac w kosza wieczorem
na wszystko znajdywalem energie
blanty byly mi nie potrzebne
ten okres wspominam szczegolnie milo
pewnie dla was nic szczegolnego sie nie wydarzylo