ja nigdy nie bede sztuczny
ci sztuczni chlopacy nigdy nie beda prawdziwi
gdy zobaczysz ich w lodowce
ale chcieliby na stowce byc
to marne kity jako widz nie badz glupcem
pracy hufce dla nich wino w reklamowce
bo niby padaja kilosy a zjezdzaja po lufce
a jedyne co ukradli to monety ksiedzu z tacy
przed kamera jak kamienie poza nia pajace jak pan kracy
nie potrafia juz powiedziec kogo stali sie klonami
z marnymi rymami chca zaswiecic wielkim blaskiem
a daja tyle swiatla co robaczki swietojanskie
mowia ci o kryminale choc nigdy tam nie byli
beda mowic ci jak zyc chociaz nigdy tak nie zyli
juz troche wypili chwala sie o grubych ruchach
dupa krotko ty kurwa urka burka
ulice to ty znasz chyba z wlasnego podworka
jesli chcesz to powiem ci co naprawde znaczy juma
mam sie kiwac jak malolat z proca
wiecej do powiedzenia ma ten co cicho jak posag
nie raz oddany pod sad pokazalem ilem warty
oni jak harty zapierdalalaja swoje gowno typu szanty
odkrycie swojej karty jestem na was anty
jak na ich troje zawsze bede bronil swoja troje
kto powiedzial ze mocny mc ma miec dres
kto powiedzial ze ja mam wygladac tak jak ty tego chcesz
bo prawdziwa bron ma tez ten ziomek w koszuli louis vuitton
wasz swiat nie wychodzi nad kraweznik
na tych samych tematach kazdy z was sie zapetlil
prawdziwy potop tej naciaganej prawdy
troche tu pozamiatam za smierc wasza zapalmy
jak halny miniecie sezonowcy bo to prosty schemat jak profil milczacej owcy
a prawdy lowcy widza was lepiej ode mnie
podrabiani hip-hopowcy wlasnie tona wasze brednie
wypierdalaj raz na zawsze nie ma cie na mej tapecie