latam w koszulce w paski jak morata
ktory wypracowalem sobie przez lata
jakas jebana gowniara toba pomiata
moze dla niej nie jestes tu przyglupem
z cala pewnoscia natomiast lamusem
kiedy w koncu znow dostajesz wychodne
na chodnik wyrzygujesz emocje
kopsnie grosz na taksowke
to z dzialu wyzej dobry kumpel
od roku podruchuje twoja dupke
sciagasz w progu obrzygana kurtke
korzystam z zycia poki moge
tysiace drog roznych po zarobek
a kiedy przyjdzie czas to sie dowiesz
ze nie zylem jako cien czlowieka tylko jako czlowiek
korzystam z zycia poki moge
tysiace drog roznych po zarobek
a kiedy przyjdzie czas to sie dowiesz
ze nie zylem jako cien czlowieka tylko jako czlowiek
rano cie budzi w radio muzyka ogolnych ludzi
nie ma czasu nawet na sniadanie
pan kanapka kolo jedenastej wniesie szame
pyszne kajzerki w srodku z jeszcze lepszym
po wieczor zblokowany testosteron
pokornych szczurow zaslepionych ta pseudo kariera
latam wreszcie sprawnie po miescie wtedy dopiero
przygoda zycia w hurghadzie lub na majorce
moze sie myle? kurwa nie sadze
i chocbym kurwa mial tu przymierac glodem
nie zobaczysz mnie wsrod was
korzystam z zycia poki moge
tysiace drog roznych po zarobek
a kiedy przyjdzie czas to sie dowiesz
ze nie zylem jako cien czlowieka tylko jako czlowiek
korzystam z zycia poki moge
tysiace drog roznych po zarobek
a kiedy przyjdzie czas to sie dowiesz
ze nie zylem jako cien czlowieka tylko jako czlowiek