rozdarty na czesci dryfuje po nieznanych wodach
czy w zyciu obralem ten wlasciwy kurs
od zycia chce wiecej niz tylko tych domow ze zlota
i zadna z mych drog nie prowadzi do domu
ze czekasz i nie dajesz odczuc
od zawsze z nimi w ponurej parze
zycie kaze byc twardym i sprawnie farbuje palety po czasie
i tylko mysli o tobie maluja mi w glowie w kolorze pejzaze
ja odliczam juz chwile az glebokie wody zamienie na basen
setki kilometrow od ciebie
jak list w butelce szukam ladu
sam nie wiem gdzie mnie prad poniesie
setki kilometrow od ciebie
jak list w butelce szukam ladu
sam nie wiem gdzie mnie prad poniesie
w niebie robie nam azyl na miekkim puchu
by nie bylo juz nigdy slabego punktu
to umiemy siebie zranic jak glock
nasza milosc czesto to labirynt
kiedy cos sie dzieje - jestem z toba
kiedy mocniej wieje - ja jestem z toba
hajs sie nie liczy - jestem z toba
tylko przy tobie jestem soba
nie gucci czy prada - tym ran nie wyleczysz
bo znam cie tak dobrze jak glos naszych dzieci
uskrzydla tesknota jak redbull
w hotelach jak w celi samotnosc po zmroku
przy tobie na spokoj mam milion patentow
setki kilometrow od ciebie
jak list w butelce szukam ladu
sam nie wiem gdzie mnie prad poniesie
setki kilometrow od ciebie
jak list w butelce szukam ladu
sam nie wiem gdzie mnie prad poniesie