ludzie z gor
Singer:malik montana
sowieci zabili mi dziadka
on stal sie rodziny glowa
ciagle na walizkach zeby znalezc dom
juz chyba tylko w trumnie znajde wlasny kat
a syn zostanie po mnie jak odejde stad
wiec przestan miastem mnie straszyc
lub jakims wjazdem na chate
bo jak bylem tu malolatem mialem ciezej niz ty
na klatce gram za gramem zeby spelnic te sny
mam dla tych kurwow pare ladnych
zeby cie nagle krew zalala
po co nam miasto jak nasi ojcowie to ludzie z gor
ta sama lapa ktora klepia cie po plecach
zaczalem rapowac po polsku
jak nikt z nich nie wiedzial kim jestem
ze ide im glowy rozjebac na miescie
nie wiem czy bog mnie uslyszy?! zabilem czlowieka slowami
ty szukasz jej miedzy wierszami
ja prawde znalazlem tu miedzy blokami
walcze z tym zyciem i jebie ich system
w ktorym ty biurze go chronisz pedale?
gdy krzycze mokotow uslysza to na nim tez twoi ziomale
szacun dla braci co wyszli z wiezienia i szczerze z tym cisna
ktorzy mi wierza bo widza
jak niszcze kariere tym pizdom
spotkanie sie konczy szpitalem
jak staniesz przed bogiem to powiesz mu
ze sie widziales z vitalyim
mam dla tych kurwow pare ladnych
zeby cie nagle krew zalala
po co nam miasto jak nasi ojcowie to ludzie z gor
wiec przestan miastem mnie straszyc
lub jakims wjazdem na chate
bo jak bylem tu malolatem mialem ciezej niz ty
na klatce gram za gramem zeby spelnic te sny
mam dla tych kurwow pare ladnych
zeby cie nagle krew zalala
po co nam miasto jak nasi ojcowie to ludzie z gor