nie otaczam siebie wrogami
ale nigdy nie potrafilem zyc z kazdym w zgodzie
zawsze jakos bylem ponad tym - stoje na przeszkodzie
plyne na kodzie - god mode on
plyne jak bodziec bo zyje na glodzie ich
ale chcial nie chcial to jest tak
a przechodze obecnie ludzkie pojecie
i trupem rowno se posciele po paru
po chuj ten ziom stres miec
jak mozna buldozerem sobie pomalu
cegle na gaz i jebem na to
nie patrze na koszta i konsekwencje
na pohybel sepom przekaze wam ogien
czujesz r.a.p jak wchodze
to jest ten naped na co dzien
nawet jak znowu przegapie szans troche
i sam sie kurwa na tym zlapie za moment
to sie nie lapie za glowe
chociaz zaczyna odlatywac mi z barkow
kurwa nie sadze - mam high w chuj
na wszystko wokolo sram juz jest niezle
tak jak wczesniej pokazuje fuck'a panstwu
chyba ze po dragach gdy stoje na krancu
nie licz ze cos ci przekaze na wersach
z zasady chyba lub po prostu nie radze tak z serca
byc uosobionym mozgow drenazem na ten swiat?
nic nie jest juz tym co bylo
gdy myslenia ustroj zmienia sie jak dzien jak ja. nie probuje ulozyc nic oprocz tekstow
ze obracam sie wciaz wokol tego nic w chuj
punche jak zawsze sie lepia
i jak nigdy wczesniej mam twarze na piesciach
ziemia nie uniesie takiego kolesia
najwyzej fiuta moze klade na ten swiat
wyluzywowanie natura z natury te chwile nam daja wdech
wszystkiego za malo dopoki nie rzygasz
trzeba ziom z haju tak czerpac
jak inhaladrony lataja tak czesto
ze juz sie to samo nam skreca
ciezko sie jedzie tutaj zgodnie z prawem
a ja i tak sie za wiele lenie
uparty jak osiol bo ziom nie dopuszcza
ze to na cokolwiek innego zamienie
za bardzo do przodu jestem
zabraknie mnie w tyle i nie mialbym wtedy gdzie cie miec
chcesz miec te glebokosc wersow i w powietrzu nurkujesz
a leb i tak miazdzy cisnienie
nie mam alibi w tej chwili i w ogole
w sumie na to co sie stanie za chwile
ich banalne gowno wkrotce
chociaz w sumie to juz ssie i leci na leb
nie jedziemy jednym wozkiem na bank
wez sobie bachory w aucie ziom nalep na szybie