mikolaj koper

kaz balagane

jebac moje kenzo

za oknem jest paryska

mowia

zem jest wloczega

ale w tych ladnych bistrach

nie moge spac bez benzo

nie moge spac bez benzo

nienawidze reggae i nie pijam yerba mate

leze w wyrze

leca przechujowe filmy o zombiakach

kto ma szlachetniejsza dusze nizeli ma jacek

pod jajami lyso

bo to miejsce na matex

ziemia to mi lata wokol chuja

a nie slonca

ja - mikolaj koper z wwa

a nie fromborka

jebie fana co sie na mnie dasa

twoja dupa wsrod raperow szuka sobie sponsa

to nie plastik

to mystic hits

kupie ci cycki

choc jestem mniej powierzchowny dzis

prawdziwy swir nie mowi o sobie

ze on jest freak

rosne w sile tak jak zabki

niepodobny nikt

jebac moje kenzo

za oknem jest paryska

mowia

zem jest wloczega

ale w tych ladnych bistrach

nie moge spac bez benzo

nie moge spac bez benzo

rapujesz

ze twoj kumpel robi ruchy

takie teksty to pisza lamusy

przezyj cos innego niz odejscie dupy

wycieram koncowe w kudly twoich kumpli z grupy

jeszcze zlota nie mam

ale wkrotce sie buduje

to

co mordo lubie

drogie ciuchy i lancuchy

ona swinskie kluchy

kiedy nosi gucci lacze

puszczam swietej pamieci se jacka'e

cala polska liczy na mnie jak na cyferblacie

tu mikolaj koper

nie jestem astronomem

nomen omen

znam ekonomie

jak obcowac z kalafiorem

kiedy bylem szczylem

pracowalem dwa tygodnie w orange i to tyle

jebac moje kenzo

za oknem jest paryska

mowia

zem jest wloczega

ale w tych ladnych bistrach

nie moge spac bez benzo

nie moge spac bez benzo

jebac moje kenzo

za oknem jest paryska

mowia zem jest wloczega

ale w tych ladnych bistrach

nie moge spac bez.

Full Lyrics: mikolaj koper - kaz balagane