mon flis

sentino

wychowawcze bledy

kazde dziecko kocha

nie dalem wedki

wprost gleboka woda

jaja pelne spermy

wcale mi nie szkoda

mam tez i kobiety

bede produkowac

latynoski lover

wielki reproduktor

herem ma pod domem

sado-maso studio

nie jeden potomek

zycie bral na prozno

bo tata jak pojeb

rozmnazal sie z kurwa

wspomnienie mnie bola

musze miec je wokol

dzieci ziemi sola

daja mi ten spokoj

tylko one soba

iskre widze w oku

kazde to moj honor

nie ucze pierwszych krokow

czasem mnie odwiedza niektorzy dorosli

zaskakuja wiedza

czasem dadza forsy

zycie za miedza wlasnej latorosli

tylko wlasne dzieci

tyle w nich radosci

trop de questions que le monde estompe

plus rien ne m'etonne fils

alors je met la pression

je pourrais jamais vivre sans toi

a chaque jours suffit sa paye

w nocy gdy ksiezyc jest w pelni

i nad biala kartka swieci

mysli przez caly czas sa dziecmi

rodza sie w bolu pierwsze kroki na gwozdziach

niektore czuja w sobie moc

cicha woda

kieruje moich synow i ich ustawiam wsrod rymow w kazdym zdaniu

sylaby kuzynow

w jezyku dziadka

tworze ich tozsamosc

gdy w koncu dorosniesz

mozesz isc

dobranoc

w wieku lat 9 brak mu 7 zeby wiedzial jak tu biec

chlopaku

10 ma to jest juz jak tu chciec do rapu wychowac

na traku

dyktowac

big bogacz

twoj stwor nie ma tyle stylu jak moj syn

popacz

rosnie z kazdym snerem

trzeba zaznaczyc teren

ukladac slowa jak dechy drewniane w praktikerze

kazdy wers to mon fils

wiec despacio

powoli na swiat wychodzi w wieku lat szesnastu