mozesz zycie brac

Singer:rasmentalism

nigdy nie bylem idealnym synem

skadze

inne serca bily rowniej

ale powiedz czyje mocniej

czasami klamie

kiedy pytasz czy jest dobrze

nie schodze z mojej drogi

rozwazam inne opcje

przeciez wiesz

ze zyje madrzej

niz kiedys

moze wolniej

niz powinienem

ockne sie kiedys

nie mam juz problemow z wzorcem

jak kiedys

ukladam zycie

milosc

rap

trzymam mocniej za stery

czasami wracam jak syn marnotrawny

widze dume w twoich oczach

kiedy dawno kazdy by sie poddal

to na ciebie patrza gwiazdy

jestes blizej nich niz astronauci

mamo

zapraszam wszystkich moich ludzi do studia

okazja jest potezna

wzniesmy toast i zaspiewajmy swoiste sto lat

to idzie tak: sto lat

sto lat

niech zyje nam

baw sie tancz

tylko nie przesadzaj z winem tam

sama wiesz najlepiej

co jest ci winien czas

dalas juz tyle

mozesz zaczac zycie brac

uslyszalas milion slow i ominmy przykre

jak cos bylo zle

to juz rodzinny biznes

nie stawialas nigdy innych przy mnie

pytali

czy jest ktos lepszy

mowisz: nigdy