nic nie trwa wiecznie
Singer:paluch
gdy spogladam w lustro widze w nim zmeczone oczy
blagaja mnie o sen jak insomnia posrod nocy
slady czasu w grymasie na twarzy niemym
nazywaj to jak chcesz po prostu sie starzejemy
z usmiechem wspominam te rozterki z podstawowki
pierwszego lyka wina usmiechniete japy kumpli
dorosle problemy odebraly nam dziecinstwo
i mimo tak idziemy w nadzieii na lepsza przyszlosc
minelo latanie jak szalone nocne zmory
zaliczone kryminaly blizny pierwsze fazy doly
ulica dala nam szkoly w sercu akcje karkolomne
ponoc braci sie nie traci nigdy was nie zapomne!
to juz nie te czasy one nie wroca juz nigdy
w pamieci mam obrazy chwile szczescia i krzywdy
gdy wszystko bylo proste bez odcieni szarosci
patrze przez kalejdoskop i uciekam od nicosci
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie to nie do konca prawda
bo ty jestes wieczny duch co cialem wla-da-da
tak sie sklada ze ten materialny zlom
nie nalezy do ciebie kiedys go zostawisz ziom
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
wszystko przemija nagle jak jeden dzien
rano poznalem ja a w nocy spelniam sen
odrzucam gniew lek odchodzi gdzies
mam lekki ciezki bagaz i z usmiechem chce go niesc
wiesz jak to jest jak zdobycz po ciezkiej walce
i nie wypuscisz tego chocby lamali ci palce
dni odbite na kalce przyspieszaja czasu tempo
reguluje zycia tetno by za szybko nie przebieglo
jesli masz pewnosc to zaufaj bez reszty
jak po czasie wszystko jeblo to ziomek nie bedziesz pierwszy
zapamietaj bledy by nie bylo powtorki
my z ostatniej lawki nie mamy czasu by sie uczyc
na jednym z kluczy mamy miliardy drzwi
i raczej sie nie zdarza zeby ktos nie domknal ich
czesto zycie z nas drwi bo daje zludzenie szczescia
nie ma drugich szans na bledy nie ma miejsca
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie to nie do konca prawda
bo ty jestes wieczny duch co cialem wla-da-da
tak sie sklada ze ten materialny zlom
nie nalezy do ciebie kiedys go zostawisz ziom
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie to nie do konca prawda
bo ty jestes wieczny duch co cialem wlada
tak sie sklada ze ten materialny zlom
nie nalezy do ciebie kiedys go zostawisz ziom
nie szukaj z nieba manny po marzenia skieruj dlon
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie to nie do konca prawda
bo ty jestes wieczny duch co cialem wla-da-da
tak sie sklada ze ten materialny zlom
nie nalezy do ciebie kiedys go zostawisz ziom
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
zycie to sitcom sytuacyjny serwuje nam wrazenia
co dzien przesyca jak sitko slabych w otchlan zapomnienia
mamy wiele do stracenia zycie kaze myslec jak facet
i synom do wyzywienia nie dupy i ciezkie kace
bez jalmuzny na tace cenie prace jej sie trzymam
zbedny altacel kojacy balsamem dom rodzina
czy klita czy willa na wozie czy pod nim
plonie sensimilla pokoj ludziom dobrym!
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
nic nie trwa wiecznie to nie do konca prawda
bo ty jestes wieczny duch co cialem wla-da-da
tak sie sklada ze ten materialny zlom
nie nalezy do ciebie kiedys go zostawisz ziom
nic nie trwa wiecznie wiesz o tym dobrze
wczoraj sie urodziles jutro ci szykuja pogrzeb
reguluje zycia tetno by za szybko nie przebieglo
nie ma drugich szans na bledy nie ma miejsca