za cos co tu nie jest moim swiatem
do mnie tez tu moze przyjsc morda
tylko jakby cos posypac rade dalo
nie chce cie nawet nabijac na kolano
wszystko inne uspione zostalo
do nocnej strazy wrzucony
bo najwieksze pole bitwy nie opuszcza mojej glowy
a moglem se jak dziadek ryby lowic
tak jak on sie nie odrodzi
prawie nigdy nie myslalem tu jak mlodzik
bylem gotowy na muzyki dotyk
wrogowie to nie przedmioty
ale wlasnie pokonuje schody
o czym ty tu pieprzysz ani czym ty slodzisz
ja jeszcze troche i doczekam konca nocy
ze na zawsze tu zostaniesz
to pewnie bardzo zalujesz
po cichu liczysz na zmiane
druga polowa wszystkich przed snem przeklina prace
nad ranem powtarzaja w myslach musisz zyc inaczej"