ktory czerpie radosc z cierpien
ze opinie o mnie sa tu mierne
a sam dobrych raperow widze mniej niz stepien
na bezecenstwach hajs zarabiam
wbijam tasak w twarz jak kabal
z penetracja cial na hakach
wiec mam wlasny swiat w kanalach
wciskam kciuk w oczodol i macam krwiaka mozgu
nosze surdut obszyty w skore z glow
dzialam z zaskoczenia jak ukryty w bucie noz
a nozyczki ci przebija dlon na wylot
kazdy twoj chamski punchline juz kiedys slon nawinal
od zawsze wiedzialem kim chce byc jak dorosne
jem toksyczne odpady ze starej elektrowni
jaja mi sie swieca jak jebane kule disco
czuje sie jak wyrzucony w kat mis colargol
ponadto tirowka mnie nawet nie tknie reka
mlaszczac jak uposledzony wegorz
raz poznalem milosc z legend
cala noc kochalismy sie pod golym niebem
tym bardziej potracona przez tir samica dzika
zadna kobieta nie jest w stanie mnie pokochac
od zawsze wiedzialem kim chce byc jak dorosne
smutek w moim zyciu ciagnie sie jak fraktal
nikt nie kupuje i nie slucha moich nagran
pozniej moj psychiatra sam trafil do czubkow
krzyki z jego celi po dzis dzien budza strach
by pocieszyc mnie po ludzku
wiec odgryzlem mu dlon i wyplulem mu ja w twarz
gram pojebany rap dla strzyg
ze ci stara zrucha jar jar binks
mknac po bitach jak mclaren
a ty jestes dzieckiem analnego gwaltu w azkabanie
wytnij se na ryju pentagram nozem do pizzy
od zawsze wiedzialem kim chce byc jak dorosne