odyseusz

sarius

w poszukiwaniu szczescia

bar buch znow bar na dwoch na szlug ide juz jak pan na dwor

a brzuch wie co mozg ma w zanadrzu

stoi panna w chuj czai ja tam stol ala patrz no tu daje hajs na stol

zeby pasc na bruk rano pan ma dlug ale jak randewu

tancze znow banke jak chcesz no to peknie ale wstaniesz i nie bedzie lepiej

nie bedzie lepiej

kazdy biede klepie

ale na melanz kopsnie penge

rozne scenerie osiedla i domy zwykle mnostwo lodzi ale malo wody

ale to nie szkodzi na beforkach osiedlowych

znowu ktos go przyjaciol mial byc z rodzina a siedzi cicho i zamula na chacie ze swoja cizia

o czwartej nad ranem dzwonil do mnie najebany

jak nie mial panny teraz jak nawet wyjdzie na piwo to tak jakby go nie bylo

wracam z melanzu jak odys na chate i mnie to pierdoli czy ktos czeka na mnie

wroce spokojnie to wszystko ogarne

na razie wstane i nie bedzie lepiej

probowales zjesc kolacje wybrac wanne w cieple

ale w drodze na stacje czules ze tracisz siebie

co zrobisz nie wazne czasem jest to obojetne

po prostu wstajesz i nie jest lepiej

nie jest lepiej

wstalem i nie bylo lepiej

wciskaja ten pakiet jak ubezpieczenie

slonce juz jutro

whatever

gdzies to juz slyszalem mixtape

grass comper studio

71

pozdrowienia

asfaltrecords tak jest

sarius gdzies to juz slyszalem

mixtape

dj keeeeeeeeeebs

do zobaczenia wszystkim dzieki za wsparcie i tak dalej

nie bede sie juz uzewnetrznial

zamykamy!

tak jest!

dobrze wiesz ze nie umiem spiewac

Full Lyrics: odyseusz - sarius