bar buch znow bar na dwoch na szlug ide juz jak pan na dwor
a brzuch wie co mozg ma w zanadrzu
stoi panna w chuj czai ja tam stol ala patrz no tu daje hajs na stol
zeby pasc na bruk rano pan ma dlug ale jak randewu
tancze znow banke jak chcesz no to peknie ale wstaniesz i nie bedzie lepiej
ale na melanz kopsnie penge
rozne scenerie osiedla i domy zwykle mnostwo lodzi ale malo wody
ale to nie szkodzi na beforkach osiedlowych
znowu ktos go przyjaciol mial byc z rodzina a siedzi cicho i zamula na chacie ze swoja cizia
o czwartej nad ranem dzwonil do mnie najebany
jak nie mial panny teraz jak nawet wyjdzie na piwo to tak jakby go nie bylo
wracam z melanzu jak odys na chate i mnie to pierdoli czy ktos czeka na mnie
wroce spokojnie to wszystko ogarne
na razie wstane i nie bedzie lepiej
probowales zjesc kolacje wybrac wanne w cieple
ale w drodze na stacje czules ze tracisz siebie
co zrobisz nie wazne czasem jest to obojetne
po prostu wstajesz i nie jest lepiej
wstalem i nie bylo lepiej
wciskaja ten pakiet jak ubezpieczenie
gdzies to juz slyszalem mixtape
sarius gdzies to juz slyszalem
do zobaczenia wszystkim dzieki za wsparcie i tak dalej
nie bede sie juz uzewnetrznial
dobrze wiesz ze nie umiem spiewac