bylem tu zanim powstala tak zwana pangea
zanim pierwszy druid rozszyfrowal plan nieba
zanim swiat zmienial sie w tempie tanca skrzydel wazki
a ludzie nadali swym krainom nazwy
wladcy upadali i triumfowali w kolko
ja spalem ukryty na dnie morza jak turbot
rozrywam jaznie jak skorupy ostryg
zamaskowany niczym wgryziony w glebe olow
bo nie mam uczuc jak wyryta w skale twarz
pierwszy raz gdy spotkalem architekta
smial sie ogladajac caly ten marny spektakl
ze od dziecka zolc wam tetni w piersi
zasieje nicosc w waszej egzystencji
eksplozja slonca przetrawi je ogniem
ponownie czlowiek-cma zabiera glos
tak jak w point pleasant zanim zawalil sie most
przeleje wiecej krwi niz wypije pustynia
wszystko co widzisz zwegli moj blask
dzis caly swiat utonie w zolci
kolczaste pnacze zaciska uscisk
do oceanu ognia wplywa rzeka styks
przynosze cieplna smierc wszechswiata
mam szesc szesciopalczastych dloni
w ktorych niose swoje szesc katan
to nie snieg spada z nieba
po horyzont niebo oblane krwia bogow
na czarnym porozu nacinam nowa kreske
kolejna galaktyka zdechnie
ludzkosc sie zsuwa po ostrzu istnienia
slonce umiera bez grobu i trumny
mam slabosc do ognia wieksza niz moloch
ze zweglonych zwlok ukladam horoskop
saturn pozera dzis wlasne potomstwo
trawie ciala niebieskie jak czarna dziura
wszystko co widzisz zwegli moj blask
dzis caly swiat utonie w zolci
kolczaste pnacze zaciska uscisk
do oceanu ognia wplywa rzeka styks