one way one love one crew
paluch
witam cie w swiecie ziomek na moim podworku tu
gdzie gina ludzie nawet za kilka stow
drogi donikad prowadza po nowiutkim bruku
a te do marzen uslane sa dywanem znow
rzeczywistosc w domach tworza skryte tajemnice
nawet w lustrze widzisz maske
zeby sumienia nie slyszec
najgorsze co mozemy zrobic to problemy przemilczec
wlicze w koszta w ludziach straty
pozniej podlicze kazdy policzek i nalicze kary
moze przemysle zanim wyplace baty
wybor padl na mniejsze zlo
choc od zawsze na tej ziemi
powiedz niech sie spiesza
tak jak w mroku cmy do swiatla
dla rodzin - otaczamy opieka
znow plyna marzenia w rzekach
lzy rozmazuja tusz na jackach
w nerwach czeka na przekaz
i mniej prochnicy w usmiechach
ja nie wymagam od bliskich
by w monetach przeliczali
podworka nauczyly nie wyceniac przyjazni
nie w potrzebie kontakt dorazny
by pogadac zbedne sa podklady
by sprawic bol wystarcza gesty
przyjemny byt tani jak festyn
by naszkicowac proste drogi dostajemy gladki zeszyt
pol zycia temu moglem zrezygnowac z marzen
ile razy sie zawiodlem nie pamietam dokladnie
wreszcie mam cos czego mi nie ukradniesz
powiedz niech sie spiesza
tak jak w mroku cmy do swiatla
dla rodzin - otaczamy opieka
dalsze ziomki i przyjaciele bliscy
mam pamiec do twarzy i do wypowiadanych mysli
ci co byli tu zawsze i ci co z sukcesami przyszli
drudzy chca tylko korzysci
teren wyczyscic z tych zadnych rozglosu lebkow
chcialbym wam zrzucic na barki ciezar calego fejmu
i z zegarkiem w reku mierzyc czas upadku na dno
zbic pione z czysta pogarda
nie znaja widoku z tych szczytow
tu prawdziwi wchodza rzadko
wiecej cwanych skurwysynow
u nich dopuszczalna jest amnezja
najskrytsze tajemnice sprzedac
znam zycie na zakretach i dzisiaj to z pewnym jutrem
coraz wezszy krok najblizszych
co do mnie jestem wierny jak przygarniety kundel
powiedz niech sie spiesza
tak jak w mroku cmy do swiatla
dla rodzin - otaczamy opieka