one way one love one crew

paluch

witam cie w swiecie ziomek na moim podworku tu

gdzie gina ludzie nawet za kilka stow

drogi donikad prowadza po nowiutkim bruku

a te do marzen uslane sa dywanem znow

rzeczywistosc w domach tworza skryte tajemnice

nawet w lustrze widzisz maske

zeby sumienia nie slyszec

sam dobrze znam to

dlatego o tym pisze

najgorsze co mozemy zrobic to problemy przemilczec

apetyty wilcze

wlicze w koszta w ludziach straty

gotowy stryczek dla tych

co chca wrogow

nic poza tym

pozniej podlicze kazdy policzek i nalicze kary

szmaty

moze przemysle zanim wyplace baty

kazdy rozdarty

czy twoj glos cos zmieni

wybor padl na mniejsze zlo

tak jestesmy nauczeni

znowu czuje sie nieswojo

choc od zawsze na tej ziemi

jedna droga ide pewnie

moc dostaje od korzeni

one way!

bracie

niech krzyk niesie echo

powiedz to mlodym

starym

rodzicom i dzieciom

powiedz niech sie spiesza

tak jak w mroku cmy do swiatla

bo milosc jest swieca

co wskazuje droge nam

zawsze razem do celu

choc lata leca

jedna droga kroczymy

by zdobyc swiata nieco

dla siebie

dla rodzin - otaczamy opieka

poskramiamy ego

kazdy swoje miejsce zna

wyprane mozgi

znow plyna marzenia w rzekach

w bani echo jak w muszli

lzy rozmazuja tusz na jackach

wielu w polowie miecha

w nerwach czeka na przekaz

wiesz na starego mecha

i mniej prochnicy w usmiechach

ja nie wymagam od bliskich

by w monetach przeliczali

podworka nauczyly nie wyceniac przyjazni

to rozmowy o niczym

nie w potrzebie kontakt dorazny

to nie hip-hop

by pogadac zbedne sa podklady

bez olowianych kul

by sprawic bol wystarcza gesty

bez waznych rol

przyjemny byt tani jak festyn

jednych zabija glod

drugich zabija przesyt

by naszkicowac proste drogi dostajemy gladki zeszyt

pol zycia temu moglem zrezygnowac z marzen

wtedy poszedlem pod gore

moze inni mieli latwiej

ile razy sie zawiodlem nie pamietam dokladnie

wybaczylem

wreszcie mam cos czego mi nie ukradniesz

one love!

bracie

niech krzyk niesie echo

powiedz to mlodym

starym

rodzicom i dzieciom

powiedz niech sie spiesza

tak jak w mroku cmy do swiatla

bo milosc jest swieca

co wskazuje droge nam

zawsze razem do celu

choc lata leca

jedna droga kroczymy

by zdobyc swiata nieco

dla siebie

dla rodzin - otaczamy opieka

poskramiamy ego

kazdy swoje miejsce zna

znajomi

dalsze ziomki i przyjaciele bliscy

mam pamiec do twarzy i do wypowiadanych mysli

ci co byli tu zawsze i ci co z sukcesami przyszli

pierwsi wspieraja

gdy strace

drudzy chca tylko korzysci

teren wyczyscic z tych zadnych rozglosu lebkow

chcialbym wam zrzucic na barki ciezar calego fejmu

i z zegarkiem w reku mierzyc czas upadku na dno

stracic prywatnosc

zbic pione z czysta pogarda

wielu powie

ze warto

nie znaja widoku z tych szczytow

tu prawdziwi wchodza rzadko

wiecej cwanych skurwysynow

dla korzysci

u nich dopuszczalna jest amnezja

zapomniec o wszystkim

najskrytsze tajemnice sprzedac

znam zycie na zakretach i dzisiaj to z pewnym jutrem

za zdrade i pogarde

bez wahania lapy utne

coraz wezszy krok najblizszych

ziomek

cholernie smutne

co do mnie jestem wierny jak przygarniety kundel

one crew!

bracie

niech krzyk niesie echo

powiedz to mlodym

starym

rodzicom i dzieciom

powiedz niech sie spiesza

tak jak w mroku cmy do swiatla

bo milosc jest swieca

co wskazuje droge nam

zawsze razem do celu

choc lata leca

jedna droga kroczymy

by zdobyc swiata nieco

dla siebie

dla rodzin - otaczamy opieka

poskramiamy ego

kazdy swoje miejsce zna