zycie jak fani - wywiera presje
i tak od dawna mam dziurawe serce
hejto-odporny jak premiera fura
dla szczura niewarte tytuly krola
na szczytach sie tulam jak jurek kukuczka
do domu jeszcze dluga trasa
moze sie nie powtorzy szansa
ale tylko tak potrafie zyc
showbiznes - marna dziwka
mami mnie swym tanim wdziekiem
co chce uslyszec i do kiermany mi wklada reke
chce ma dusze zabrac za bezcen
byle dalej od zywych trupow
popatrz na me oczy zmeczone jak to miasto
by rano wstac znowu brak mi sil
a wszystko i tak zamieni sie w pyl
gdzie nie znajdzie mnie nikt
gdzie znowu bede mogl snic
gdzie tylko one i hotel z milionem gwiazd
jak stary czlowiek i morze
moja rozkmina od dluzszego czasu - kim zrobil mnie rap?
jestem dzis wzorem dla wielu dzieciakow i dzwigam ten dar
choc bagaz gwiazdy wrzucili na bark
nigdy nie cpalem bialego kurestwa
u was do pelna to moja rezerwa
duchowy kompas wskazuje kierunek
jestem prawdziwy bez jebania psow
bez fazy na bycie postrachem podworek
niose tam milosc moca mych slow
czesto tak mam - lot na oparach
znam ciezka prace za marne grosze
lata tak chude jakby mialy gorset
z bieguna samotnosci serce skute lodem
ile sam wytrzymam jeszcze
by rano wstac znowu brak mi sil
a wszystko i tak zamieni sie w pyl
gdzie nie znajdzie mnie nikt
gdzie znowu bede mogl snic
gdzie tylko one i hotel z milionem gwiazd
jak stary czlowiek i morze