nienawidze raperow i tego srodowiska
mam wielu wrogow i sie kurwa slizgam
do gardla splywa nikotyny gorycz
moze wyjaram kolejna piatke
ostatnio towar urywa mi glowe
ale i tak go chce i zdzwaniam sie z ziomkiem
nienawidze siebie po wodzie
ze mam znajomych taksiarzy
przypalam trzeci papieros
rozmyslam sobie patrzac na fure
czy w baku zostala jeszcze kropla
i tak sie zaczyna ta przygoda
pstrykam pojara i wsiadam do srodka
nie mam czasu na fajne refreny
przekazuje historie bez ceny
w torbie odzywek mam kilka rodzai
w telefonie zgrany dubstep
bo lubie na biezni ostra kurwe
tylko przed tym wstapie do ziomka
bo musze pozyczyc sobie stowe
cztery grube wegorze na spodku
chuj z odzywkami i chuj z ta torba
chuj z ta muzyczka w telefonie
scenariusz ulega lekkiej zmianie
na dzisiejszym treningu szybko mi poszlo
nie mam czasu na fajne refreny
przekazuje historie bez ceny
biore prysznic po dawce sportu
kolezka dzwonil w trakcie powrotu
ze po klubach dzis robimy obchod
nie mam ciuchow dzisiaj na balety
dwie godziny wisze w telefonach
nerwowo wygladam co chwile z okna
kreca sie tu jakies dziwne fury
albo od wegorzy to jest jazda uboczna
nawet jak bylby gluchy i slepy
ktos strzelil sobie w leb na imprezie
teraz narratorem moze byc jakis widz
bo ja nie pamietam juz nic
nie mam czasu na fajne refreny
przekazuje historie bez ceny