poczatek konca

Singer:slon

nadchodzi siedmioglowa bestia

falszywy mesjasz

armageddon

rzeznia

elektryczne krzesla

dzis nie pomoze ci nawet ukrzyzowany ciesla

wszystkie bitwy tego swiata to byl dopiero przedsmak

w zakazanych piesniach lud oddaje nam czesc

a nasza liczba to szesc

szesc

szesc

przynosze smierc

krwawi kazdy organ

mikser gra na sterczacych zebrach jak na sprzecie korga

trzecia swiatowa wojna

miasto tonie w smogu

ci

ktorzy przezyja bomby

poumieraja z glodu

oto zmierzch bogow

czas nekrologu

jednostki tworza ogol tego masowego grobu

z nieba leci deszcz plodow

kawalki ludzkich jelit

kazdy nekrofil czuje sie dzis jak jim kelly

jutra nie ma a kazdego z nas jeszcze dzis czeka anatema

nie bede stal bezczynnie gdy zacznie plonac swiat

miasta topia sie w dymie

wieje ognisty wiatr

zaciskam mocno piesci

w zylach przyspiesza krew

to jest poczatek konca

nadciaga boski gniew!

pozoga

powoli stapa armia pogan

w okolicznych blokach dudnia sciany i podloga

zaplamiona krwia toga

bezuczuciowy posel

okultystyczny symbol dumnie na choragwi niose

podazaj za moim glosem

zloz do modlitwy rece

ciesz sie sloncem bo nie zobaczysz go nigdy wiecej

to nocny pociag z miesem

dzisiaj karmimy bestie

a ty bedziesz cieszyc ryj jak psychotropowy tester

krwia wymuszam respekt

z glow leca korony

na gnijacym stosie cial walcza wyglodniale wrony

spalone domy

ulice zalane jucha

lucyfer przy naszej muzyce tanczy z kostucha

krusza sie mury raju

koniec nastal

plona koscioly

plona panstwa i miasta

twoj zbawca zasmial sie na dzwiek slowa laska"