to nie sa dla mnie bzdury
znow kieruje wzrok na chmury
ze patrzy na mnie z gory ktos kto rozumie reguly
kontroluje moj umysl powtarzajac
jak mam nie popadac w obled
rozmieniam na drobne wszystko co dostane w lapy
zyje z pracy o ktorej wszyscy snilismy przed laty
ktorych plyty sa mi bliskie
wpadlem w tarapaty spacerujac nad urwiskiem
ide ta droga razem z moja zaloga
i nie dbam o to kto rusza za nami w pogon
walcze o to zebys kiwal glowa
nie stanie na tym szlaku krzyz
choc pedzi lawina i nie sprzyja klimat
ciagle powraca do mnie jedna mysl
chce dotrzec do sedna jeszcze dzis
jestesmy uzbrojeni w cierpliwosc po zeby
nie liczymy na specjalne wzgledy
jestesmy uzbrojeni w cierpliwosc po zeby
nie liczymy na specjalne wzgledy
wyroslem wsrod ziomali co dniami lali gorzaly z bani
japy jak flaming a starzy z chaty ich gnali psami
gdy pierwszy szczawik zawisl
stos z szuflady dal mi plan na zycie
trawi mnie rozpacz od srodka
i nie wiem juz jak stapac mam po ladach
w ktorych zablakac sie mozna
by blokersi mieli ubaw w przerwie lekcji
ktorym prestiz przycmil reszte kwestii
pieknis mowi jestem pierwszy
braknie mi pegi by matke wyslac statkiem do delhi
we krwi mam walke zatem nie patrze w kozy jak kevin spacey
mam szanse i wszystko wygarne co nalezne jest mi
znajde to chocbym z gardel mial wyrwac kazdemu mc
spokoj osiagne gdy na dobre rozwiaze dylemat
czemu majac wiele wciaz czuje ze czegos nie mam
jestesmy uzbrojeni w cierpliwosc po zeby
nie liczymy na specjalne wzgledy
jestesmy uzbrojeni w cierpliwosc po zeby
nie liczymy na specjalne wzgledy
mamy w glowach to co dawno sie wam nie sni
mamy w glowach to co dawno sie wam nie sni
mamy w glowach to co dawno sie wam nie sni
wyciagamy wnioski z kazdej lekcji