dawid podsiadlo
wiesz
ze twoj ogien juz zgasl
z pomiedzy nog i serca spadl
w miejscu
gdzie smiech
jest teraz placz
hej
pa
ogien juz zgasl
lubie chowac sie za dnia
tym razem juz nie wracam
taki czas
nie byly to lzy
gdy rwaly cie na strzepy lwy
wyrzucasz wieloletnia mysz
zawsze wolalas koty
zostawie swiat
takim
jak byl
i nie chce braw
to jest twoj wieczor
chwila trwa
znowu zatrzymuje czas
czas
nagle
juz nie chce sluchac serca rad
w znajomych twarzach widze falsz
od twojej twarzy iskier blask
nie moze odbic sie
bo jak
gdy siedzisz tam
gdzie inny bal
nie musisz mna przejmowac sie
mam kogos
kto przygarnie mnie
zgasilas zar
a moglas usiasc obok
slowa krasc