r.u.n.

zabson

nie kumam

mordy

niekumam

zabson

ou

ou

ouu

gram w to

bo mam o co grac

trwam

bo wierze w rap

po co w miejsu stac? juz mozna gnac

do biegu start

run

ziomek

run

nie licze dni i lat

wylanej krwi i ran

z nieba sypie

jak w zimie snieg

zloty pyl z gwiazd

zatancz ze mna w nim

a ksiezyca blask

oswietli parkiet nam i lampy aut podpala swiat

pustkowia

ty i ja

road 66 do gwiazd

odpalamy staff i przeszywa nas uniesien hi-hat

anioly bija piatke nam i dadza czego pragniesz

i juz mnie nic nie zdziw dzis

chyba ze wpadniesz z blantem

wyscig do konca dni

piety depcza postaci diable

pale pakty

lacze fakty

w jednosc jak w ukladanke

gubie droge

zbaczam codzien

wracam by po skalach brnac na szczyt

po sam koniec by przy wschodzie znowu zbadac trase

a slysze trzepot skrzydel

na rekord ide

chce wygrac zycie

wydajac tyle

zamiast ten etap znienawidziec

rozwinac sie i spelnic

jak jedno z zyczen

i po to ide

i po to ide

i po to ide

gram w to

bo mam o co grac

trwam

bo wierze w rap

po co w miejsu stac? juz mozna gnac

do biegu start

run

ziomek

run

te wszystkie grube ryby zycza mi wciaz wez sie potknij"

Full Lyrics: r.u.n. - zabson