zabierz mnie do sanatorium
dosc mam deszczu w weekend i upalnych wtorkow
wole krakowskie niz champs-elysees
setka wyborowej i bigos na apetizer
wole de gaulle'a niz piccadilly
chociaz tu i tu widzialem polakow co piwa pili
bardzo lubie kiedy masz warszawski chod
to jest taki dziarski trucht
slalom wokol zle zaparkowanych samochodow
samodzielni warszawiacy kopia wlasny grob
nudne zycie opakuje w jakis modny look
wszedzie hordy golych dup
od nieprawdziwych usmiechow wole te szczere grymasy
lecz wcale nie chce jej stracic
chociaz jej obywatele nigdy chyba nie przestana mnie martwic
spoleczenstwo karmi orlen oraz amrit
uscisk dloni da ci tylko jednoreki bandit
znowu szperam wsrod sampli
poklocilem sie z warszawa
o czwartej w nocy wstaja ptaki
mikrofon lapie jakis facet szarmancki
pojechali moim samochodem
choc nie pytaja juz o dowod
zawsze pytaja o te kilka fot
jedno ok" za daleko i juz