szame mi przynosza do pokoju
grubo reszte se zatrzymaj
dla ciebie to miesiac zapierdolu
a dla mnie na scenie to godzina
znowu ludzie placza na moj widok
placa by w ogole mnie zobaczyc
ta muzyka dla nich to paliwo
i to serio wiele dla mnie znaczy
skurwysyny troche sie zmienilo
nie dostalem niczego na tacy
a i tak sie stalem gruba ryba
za gruba by zlapac mnie na haczyk
widzialem jak sie rodzila milosc
widzialem jak umiera nienawisc
i jedna i druga byla zdzira
obie chcialy sie przeze mnie zabic
ty na czasie jak kazimierz wegrzyn w hondzie prelude
co bedogie by tu nie zrobil
szopen tu leci na lobby w hotelu na petli
chuj wbijam w kazdy panstwowy urzad