to nas dwoch ponownie popelnia zbrodnie
w gore rogi podnies i bas podkrec niech sluch ci potnie
siedzimy na tronach z czaszek
zakryte twarze mow mi azazel przynosze slasher
ostrze szerokie na cztery palce
laki to zywe tarcze i nadal gardzimy nimi
siedze w twojej szafie na glowie mam maske swini
lepiej uciekaj zamiast stac jak slup soli
wytne ci na twarzy usmiech
niczym jason jak patroszyl ciala w crystal lake
jestem jak michael myers kiedy za majkiem stane
lapiesz? puszczamy ja w polske
ze dostaniesz choroby morskiej
slasher w twojej szkolnej szatni
radze ci skurwysynu biegnij!
wszyscy twoi znajomi polegli
nie spodziewaj sie po nas laski
jesli pokory ci brak to kara cie nie ominie
stan przed lustrem i pieciokrotnie powtorz moje imie
krzepnie krew na obcegach
siekiera w drzwiach klasyczna scenka
w moich snach hektolitry krwi wyplywaja z windy
klucz do dziewiatych wrot
ty zbierasz sloik paznokci od nog
to kruk kazal mi namalowac pentagram na scianie
jestesmy jak damien trzy szostki to nasze znamie
lekko pociagam za cyngiel
teraz wygladasz jak pinhead w wersji dla ubogich
stosujemy tylko naturalny nawoz w postaci mogil
w gore rogi bo jedziemy pod zakaz
nie jara mnie waka flocka
cieknie krew z walizki w kurtce biala bron mam
patrosze maturzystow - ich pierdolony prom night
chcemy cie pociac i zmielic
mam dziwny pociag do rzezi
wprowadzam brutalny rezim
usmiechamy sie jak smiley
mikser wam lamie karki jak rob the viking
pozszywamy ci wargi tak wiec geba na klodke
nie nawijam makaronu na uszy
radze ci skurwysynu biegnij!
wszyscy twoi znajomi polegli
nie spodziewaj sie po nas laski
jesli pokory ci brak to kara cie nie ominie
stan przed lustrem i pieciokrotnie powtorz moje imie