czujesz odrazy do tych co ciebie skrzywdzili
ale ile zlych twoich ruchow bylo do tej chwili
patrzysz na swiat tylko z jednej strony
dla ciebie kazdy sprzeciw to powod do agresji
bezsensowne klotnie na idiotyczny temat
jak bitwa na froncie ciagly slowotok
po wyladowaniu poplynie lez potok
szczerosc jest boskim darem lecz uzywaj jej z umiarem
pomysl dwa razy zanim cos bliskiemu powiesz
pytanie czy bolalo tego nigdy sie nie dowiesz
czasem braknie odwagi by przyznac sie do bledu
lecz z takim podejsciem nie wyjdziesz z zametu
kilka blednych slow i bol przeszywa znow
myslisz sobie przeciez swoim torem chodze
ale gdzie sa przyjaciele przeciez miales ich po drodze
to ty sie nagle od nich odwrociles
oceny swoich racji im bardzo zawyzyles
idziesz sam jak odys przed siebie
jedno slowo moze zmienic twoj swiat
bo slowo i bol sa jak brat
podstawowa zasada zycia jest rozmowa
ilu skrzywdziles swoim glupim pierdoleniem
z kolejnym dniem coraz wieksze brednie
kazde slowo w twoich ustach wiednie
wszystko co mowie jest z ranga to brane
wyplute z gardla slowa moga pozostawie rane
slowa nie zabawka i nie dla debila
bo bol psychiczny bolesny jak fizyczny
przykre slowa od pieknej ukochanej
w rzeczywistosci sa jak otwarte zlamanie
bo zycie nie jest na ekranie i nie cofnie sie nagranie
wiec uwazaj na slow wymawianie
bo zycie nie jest na ekranie i nie cofnie sie nagranie
wiec uwazaj na slow wymawianie