slyszalem o.

paluch

slyszalem o takich miejscach

slyszalem o takich ludziach

slyszalem o takich miejscach

gdzie

slyszalem o takich ludziach

co

dzisiaj mialem sen

chcialbym zatrzymac go w pamieci

byl dobry jak seks z milosci nie dla pieniedzy

widzialem bolu kres i zycie w swiecie bez nedzy

tam kazdy dzien mial sens

czulem ze mam zdrowe nerwy

szczescie bez przerwy

idealna rownowaga

tesknota byla chwila bo kazdy szczesliwe wracal

jesli ktos wierzyl to zyl wedlug wiary zasad

bez fanatykow

tych pozujacych na mesjasza

kazde dziecinstwo to najlepszych wspomnien pasmo

z rodzina blisko

ich przyszlosc rysowana jasno

wszystkie dzieci mialy dom z dala od domu dziecka

bezpieczny jak schron

bez patologii piekla

ludzie byli ludzmi bez rasowych podzialow

w jednym jezyku mogli mowic

stanowili jeden narod

bez polityki granic

i bez kursow walut

a twoja przyszlosc nie lezala w rekach banku

slyszalem o takich miejscach gdzie

ludzie nie maja wrogow bo laczy ich jeden cel

slyszalem o tych ludziach co

niezaleznie od miejsc wszedzie odnajda dom

slyszalem o takich miejscach gdzie

pod bezkres ciagnie sie niebo

rajskie noce i dnie

slyszalem o tych ludziach co

gdzie oni sa

gdzie oni sa

gdzie oni sa

dzisiaj mialem sen

byl piekniejszy od rubinow

malujacy barwy teczy deszcz

kraina zonkilow

nie do opisania piekno w tonacji anielskich szeptow

to kraina gdzies daleko za milionowych zakretow

widzialem ziemie wolna od negatywnych energii

dzieci pily z kaluzy

nie bylo miast i peryferii

posrod prerii zywot istot szanujacych plan stworzenia

tam kain i abel zywi w uscisku wybaczenia

w tonacji purpury

pantony

ocean barw

unosza mnie ponad gory dzwieki harf

tylko chmury pod stopami

mam bez kubatury notre-dame

to moje miejsce gdzie

klecze splywa po policzku szczescie tam siedziec gdzie nic nie ma znaczenia

trwam jeszcze chwile

zapisac ja w marzeniach odpalam swiece jej zar swiatlo

cie oplywa bo esencja edenu w kazdym z nas zywa

slyszalem o takich miejscach gdzie

ludzie nie maja wrogow bo laczy ich jeden cel

slyszalem o tych ludziach co

niezaleznie od miejsc wszedzie odnajda dom

slyszalem o takich miejscach gdzie

pod bezkres ciagnie sie niebo

rajskie noce i dnie

slyszalem o tych ludziach co

gdzie oni sa

gdzie oni sa

gdzie oni sa

wczuj sie

poczuj ta ulge

nie musisz walczyc

bo dzis twoj blizni jest jak pies i co drugi warczy

nie musisz blyszczec i miec najlepszej pracy

nie musisz krzyczec zeby ktos cie w koncu zauwazyl

masz to

milosc i wiernosc ida razem

wtedy masz wszystko ziom

fure

chate i plazme

full opcja

pelen pakiet i duchowa nawigacje

zamykasz oczy

lecisz

zawsze masz najlepsza trase

nie ma wyscigu

kazdy ma gdzie indziej mete

a rowny start

likwiduje konkurencje

to tylko sen

to nie istnieje w naszym swiecie

w srodku nocy budze sie i przez chwile jest lepiej

chce wrocic tam gdzie upadki sa zawsze miekkie

ludzie ucza sie na bledach i sa madrzejsi z wiekiem

slyszalem o tych miejscach

nikt nie wie jak tam doleciec

slyszalem o tych ludziach

chyba zyja w innym swiecie

slyszalem o takich miejscach gdzie

ludzie nie maja wrogow bo laczy ich jeden cel

slyszalem o tych ludziach co

niezaleznie od miejsc wszedzie odnajda dom

slyszalem o takich miejscach gdzie

pod bezkres ciagnie sie niebo

rajskie noce i dnie

slyszalem o tych ludziach co

gdzie oni sa

gdzie oni sa

gdzie oni sa