poznasz pewniaka czlowieka w niepewnej sytuacji
bezczynnosc odpoczynku nie da
trawa pale stresy zawsze jak zarobie
ciagle szukam strzalu zycia
czujesz blisko za plecami
moga walic ostrzegawczo liczac sprawa rozwiazana
od dzieciaka zbaczam z toru
po tej stronie barykady lamie prawa bez oporu
wiesz jak to jest kiedy kolo sie zamyka
a wczoraj kolejny przypal
znowu musisz obejsc sie ze smakiem
kiedy twoja wita siega po to co nie twoje
widze to z bliska zima czy wakacje
chlopaki nie leca na ferie tylko na sankcje
osiedla pelne tu wyglodnialych wilkow
jak won krwi wabi zapach grubych plikow
bez liku tykow na to by poczuc sie sytym
ale jak ich nie zakumasz to przytulisz sie do lipy
ten szampana nie pije kto ryzyka nie smakuje
za hajsem ciagly poscig ja nie wiem co jest grane
gdzie podzialy sie zasady kiedys szanowane
to jakbys ja moczyl w dzbanie
pamietaj badz czlowiekiem na wieki wiekow amen
wit spuchniety od kajdanek
trzymaj bratku orient zeby poszlo zgodnie z planem
wiesz co to ryzyko? zyjesz ponad stanem
zlodziejska technika za pieniadze wyjebane
nigdy nie zdradzaj nikomu tajemnicy powierzanej
latasz tutaj na miescie dopoki zlapiesz przypal
jak afrodyta kusi widok siana
ona moze dac ci szczescie jesli nie utonie w ranach
ten szampana nie pije kto ryzyka nie smakuje